Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierogi/naleśniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierogi/naleśniki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 października 2013

Pierogi leniwe

"Na tapczanie siedzi leń, nic nie robi cały dzień [...] Miał zjeść kolację - tylko ustami mlasnął". O, przepraszam! Chyba żaden leń nie pogardzi tak pysznymi kluskami na słodko! Podaję przepis na 2 duże porcje bezglutenowych pierożków z twarogiem i ziemniakami - nie tylko dla leniwych.
Składniki:
  • 200 g twarogu
  • 3 ugotowane ziemniaki
  • 1 jajko
  • 1/4 fil. mąki bezglutenowej do ciasta pierogowo-naleśnikowego
  • 3/4 fil. mąki bezglutenowej (mix. B Schara lub innny koncentrat etc.)
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • szczypta soli
  • cynamon do posypania, opcjonalnie
Na stolnicy rozsyp mąkę formując charakterystyczny dołek, dodaj cukier waniliowy, sól. W środek mąki wbij jajo, dodaj ziemniaki rozgniecione widelcem. Twaróg rozdrobnij - możesz również użyć widelca, dodaj do reszty składników. Całość zagnieć, podsypując w razie potrzeby mąką - z racji podsypywania nie jestem w stanie podpowiedzieć Wam dokładnej ilości mąki. Podsypujcie mąką i zagniatajcie ciasto tak długo, aby z jednej strony nie lepiło się do rąk, z drugiej zaś pozostało delikatne.
Ciasto podziel na cztery części, formując z każdej wałki o szerokości 1,5 cm, rozłożone na desce. Zagotuj wodę z łyżeczką soli. Zrzucaj kluski z deski prosto do wrzącej wody (zmniejsz grzanie), krojąc wałki po skosie długości 2-3 cm (wedle uznania).
Gotuj około 5-7 minut od wypłynięcia (niektórzy podają 3, ja z reguły wydłużam czas gotowania, sprawdzając co jakiś czas konsystencję losowo wybranej kluski). Ugotowane pierogi zahartuj chwilę w zimnej wodzie w drugim garnku. Na patelni roztop łyżkę masła, po czym wrzucaj kluski.
Smaż z obu stron na złoto, aż nabiorą chrupiącej skórki. Podawaj gorące, obsypane cukrem, cynamonem lub z dodatkiem jogurtu. Smacznego!
Pierogi leniwe, zaraz obok klejonych z mięsem, są moimi ulubionymi kluskami. Od zawsze robimy je z twarogiem i ziemniakami, przeważnie smażąc i posypując cukrem. Uwielbiam Mamine. Zdarzało się też, że robiłam je będąc na studiach. Zawsze się nimi obiadam! W wersji bezglutenowej równie pyszne. Nawet mój Luby się do nich przekonał! Smakują rewelacyjnie z cynamonem i jogurtem waniliowym.

niedziela, 2 września 2012

Bezglutenowe pancakes na maślance

Leniwe śniadanie. Dłuższe rozmowy, przemyślenia. Bez pośpiechu. Herbata z sokiem malinowym, sok porzeczkowy, owoce. Czuję, że mam wolny dzień. Świętujemy delikatnymi pancakesami, tym razem na maślance. Podaję autorski przepis na 10-12 bezglutenowych puchatków.
Składniki:
  • 1/2 szkl. bezglutenowej mąki mlecznej
  • 1/2 szkl. uniwersalnej mąki bezglutenowej (np. f.Schar) + ew. 2 łyżki
  • 1/2 szkl. mąki bezglutenowej do ciasta pierogowo-naleśnikowego
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 płaska łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 i 1/2 szkl. maślanki naturalnej
  • 1 jajko
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 3 łyżki rozpuszczonego masła
  • 2 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 125 g borówek, opcjonalnie
  • syrop klonowy, opcjonalnie
Zmiksuj w misce jajko z maślanką, ekstraktem z wanilii (możesz zastąpić cukrem waniliowym) i masłem. Dodaj cukier, szczyptę soli, proszek do pieczenia i sodę. Wreszcie wsypuj stopniowo wymieszane uprzednio 3 rodzaje mąki. Jeśli nie masz mlecznej, użyj uniwersalnej i do ciasta pierogowo-naleśnikowego.
Całość zmiksuj na wolnych obrotach. Powinieneś otrzymać gęste ciasto. W razie konieczności, dosyp kolejne 2 łyżki mąki uniwersalnej, zmiksuj. Na patelni rozgrzej olej. Nakładaj po niepełnej chochli ciasta. Zważywszy na gęstość ciasta, zsuwaj je po chochelce łyżeczką lub palcem. Smaż na złoto z obu stron.
Delikatnie przekładaj na drugą stronę, aby nie rozlać pankejka. W trakcie smażenia naleśnik powinien nabrać puszystości. Podawaj od razu polane syropem klonowym i ze świeżymi owocami. Smacznego!
Pankejki na maślance wydają mi się delikatniejsze niż na mleku. Większość zachowywała puszystość, jednak nie dłużej niż kilka minut, dlatego dobrze jest jeść je na bieżąco. Tradycyjnie pyszne w obecności słodkiego syropu klonowego. Warto spróbować je z owocami, np. borówkami lub pokrojonym bananem.

Weekend dobiega końca. Mam nadzieję, że odpoczęliście trochę i nabraliście siłę na nadchodzący tydzień. Pozdrowienia!

wtorek, 6 marca 2012

Gůmiklyjzy, czyli proste kluski śląskie

Dzisiaj będzie po śląsku. Przepis znany chyba większości z Was, w szczególności dopracowany przez śląskie gospodynie. I chociaż ze Śląska nie pochodzę, zdarza się, że właśnie te kluski pojawiają się na stole w moim domu rodzinnym, zawsze jako dodatek do mięs z ciemnym sosem. W przypadku tych klusek najbardziej cieszy mnie fakt, że wyrobione ciasto opiera się o dodatek mąki ziemniaczanej, która jest de facto bezglutenowa :-) Podaję przepis Maminy na co najmniej  120 klusek :-)
Składniki:
  • 1 kg ugotowanych ziemniaków
  • 3/4 szkl. mąki ziemniaczanej + do podsypania
  • 1-2 jajka (u nas 2)
  • szczypta soli
Ugotowane i ostudzone ziemniaki przepuść przez praskę lub maszynkę. Na stolnicy rozsyp mąkę tworząc charakterystyczny dołek, dodaj sól, ziemniaki, wbij jajka. Całość dokładnie wyrób uzyskując jednolitą masę. W razie potrzeby podsypuj mąką, aby ciasto nie kleiło się do rąk. Z ciasta pobieraj niewielkie ilości, z których formuj kulki o średnicy 1,5-2 cm.
Każdą z klusek zwieńcz wgłębieniem na środku. Kluski wrzucaj na wrzącą i osoloną wodę. Gotuj  ~5 minut od wypłynięcia. Pamiętaj, aby nie wrzucać wszystkich na raz, i raz na jakiś czas przemieszać w garnku drewnianą łyżką, aby zapobiec sklejaniu. Podawaj od razu w towarzystwie mięsa i sosu lub okraszone cebulką i boczkiem. Smacznego!
Niektórzy z Was podają, aby uzyskać dobre kluski śląskie należy zmieszać ziemniaki z mąką w stosunku 3:1, inni 4:1. Żadna ze mnie śląska dziewczyna, więc nie mam nawet odwagi wypowiadać się na ten temat ;-) Nie mniej, zdecydowaną zawartością klusek są ziemniaki. Przyznaję, że są świetnym dodatkiem, kiedy mamy już dosyć tradycyjnych ziemniaków (ja za ziemniakami w ogóle nie przepadam, chyba że pierwszymi młodymi) lub gdy została nam ich pewna ilość z poprzedniego obiadu.

Zastanawialiście się kiedyś, po co robimy w nich wgłębienie? Kluski z reguły podaje się z mięsem i sosem. Dziurka oczywiście zatrzymuje sos :D Genialne w swej prostocie. U mnie jednakże gołe, dumnie pokazujące wgłębienia ;-)
A tak poważniej, może ktoś z Was skorzysta kiedyś z prostego przepisu na te kluchy. Polecam, życzę smacznego i pozdrawiam!

Ps1. Karkówka i buraczki na zdjęciu oczywiście Mamine ;-) Mam nadzieję, że kiedyś zdobędę tajemną wiedzę dobrego pieczenia mięs :-)
Ps2. Ślązaków proszę o wyrozumiałość, jeśli napisałam jakąś głupotkę na temat ich regionalnego dania ;-) Ciekawostki mile widziane, piszcie!

niedziela, 25 września 2011

Placuszki z jabłkami

Uwielbiam weekendowe, leniwe śniadania. Krzątam się wtedy po kuchni ubrana w szlafrok, z potarganymi włosami, spokojnie przygotowując śniadanie. Dzisiejszy poranek sponsorują placuszki z jabłkami Basi :-) Zostały przygotowane specjalnie dla jej Syna Kubusia, po czym zaserwowałam je mojemu Mężczyźnie. Dziękuję Ci Basiu za przepis :* Podaję proporcje na 12 placuszków z jabłkami
Składniki:
  • 1/2 szkl. mąki bezglutenowej do pierogów i naleśników
  • 1/2 szkl. mąki mlecznej + 3 łyżki
  • 3/4 szkl. mleka
  • 1 jajko
  • 2 łyżki cukru
  • 1-2 jabłka
  • cukier puder do posypania
Białko oddzielamy od żółtka, po czym ubijamy je na sztywną pianę. W drugiej misce ucieramy żółtko z cukrem, dolewamy mleko, miksujemy do wyraźnego spienienia. Następnie dosypujemy mąkę, stale miskując.
 
Otrzymujemy gęstą masę (jeśli będzie rzadka, należy dosypać łyżkę mąki), do której przekładamy ubite białko, po czym mieszamy delikatnie łyżką. Jabłka myjemy, obieramy ze skórki (warto zacząć od jednego; drugie można dodać wedle uznania), wydrążamy gniazda nasienne, wreszcie kroimy w niewielkie kostki, które przekładamy do miski z ciastem, mieszamy łyżką. 
Placuszki nakładamy za pomocą łyżki/chochli na mocno rozgrzany na patelni olej. Smażymy na złoto z obu stron. Podajemy posypane cukrem pudrem. Smacznego!
Placuszki wyszły smaczne :) Uważajcie tylko na gorące kawałki jabłka, ponieważ można się łatwo oparzyć. 
Są dobrą alternatywą dla naszych weekendowych pankejksów, chociaż niestety nie są aż tak puchate. Nie mniej sądzę, że zdobędą serca i podniebienie niejednego bezglutenowego łasucha :-)

Przepis dodaję do akcji:
Sezon na jałbka 2

Ps1. Mąka mleczna w tym przepisie jest moją fanaberią. W oryginale Basi znajduje się tylko mąka do pierogów i naleśników, z której otrzymamy równie pyszne placuszki!

Ps2. W oryginale znajduje się również mleko ryżowe, ponieważ przepis jest dostosowany do diety pozbawionej laktozy.

Ps3. Basiu i Kubusiu, pozdrawiam Was kochani bardzo cieplutko i życzę dużo pomyślności! Jeśli coś przeoczyłam w przepisie, poprawcie mnie proszę :-)

Ps4. Niestety dopiero w weekend miałam czas na poważne pichcenie. W tygodniu podzielę się z Wami przepisami na zupę z dyni oraz jesiennym plackiem z owocami :-) Zdjęcia już są, brakuje tylko opisu. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu. Póki co, czas ucieka mi nieubłaganie szybko i na nic nie mam czasu...  Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie!

poniedziałek, 21 marca 2011

American pancakes bezglutenowe

Nasze wyjątkowe, wspólne, weekendowe śniadania... Wyjątkowe naleśniki zgodnie z recepturą amerykańską, w wersji bezglutenowej ;-) Z wyjątkowym, czystym syropem klonowym... Dla Wyjątkowej osoby :*
Podaję przepis na 12 wyjątkowych pancakes'ów
Składniki:
  • 1 szkl. bezglutenowej mąki mlecznej
  • 1/2 szkl. bezglutenowej mąki do ciast/naleśników/pierogów
    (mąkę można zastąpić pszenną w ilości 1 i 1/2 szkl.)
  • 1 łyżka cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 1 i 1/4 szkl. mleka
  • 1 jajko
  • 3 łyżki rozpuszczonego masła
  • syrop klonowy (opcjonalnie)
W jednej misce wymieszaj składniki suche, tj. mąkę, cukier, proszek do pieczenia i sodę, sól. Ponieważ w ten weekend po raz pierwszy kombinowałam z pancakes, w dodatku w wersji bezglutenowej, połączyłam dwa rodzaje mąki: mleczną i specjalną bezglutenową do naleśników (bodajże f. Bezgluten). Przepis oparty jest o recepturę w wersji z mąką pszenną, zatem zawierającą gluten, dlatego spokojnie możecie podmienić rodzaj mąki na pszenną, jeśli zechcecie usmażyć te naleśniki ;-)
W drugiej misce ubijamy jajko, dodajemy rozpuszczone (letnie) masło oraz mleko. Następnie, do składników suchych dolewamy mokre, całość miksujemy na jednolitą masę. Otrzymujemy bardzo gęste ciasto naleśnikowe, które bardzo powolutku spływa z chochli. Jeśli jest lejące, dodajcie po 1 łyżce mąki, aż nabierze charakterystycznej, gęstej konsystencji (niczym na racuchy). Naleśniki smażymy na rozgrzanym maśle lub oleju, nakładając po ~3/4 objętości chochli ciasta na patelnię.
Naleśnik przekładamy na drugą stronę, kiedy zauważymy charakterystyczne pęcherzyki powietrza na jego powierzchni (również sprawdzamy smażoną część pancake, podważając delikatnie brzeg naleśnika za pomocą łopatki/widelca). Pancakes'y smażymy z obu stron na złoty kolor. Usmażone polewamy syropem klonowym, znikają od razu :-)
W trakcie smażenia, naleśniki szybko powiększają swoje rozmiary, stają się puszyste, utrzymują charakterystyczny lekko gąbczasty kształt. Kiedy poleżą trochę na talerzu, niestety tracą coś siłę i opadają :P
W sumie fakt ten bardzo mnie zastanawia. Całkiem prawdopodobne, że jest to kwestia mąki - w końcu bezglutenowa, nie zawiera glutenu, składnika odpowiedzialnego za rozciągliwość ciasta  -  wpływa bardziej na kruchość wszelkich "wypieków" aniżeli na elastyczność... Nie mniej jednak, naleśniki bardzo Nam smakowały :-) Są charakterystyczne, inne niż nasze tradycyjne. Same (bez syropu) są bardziej wytrawne niż słodkie. Dlatego syrop klonowy stanowi świetne dopełnienie smaku :-) Trudno jest mi opisać smak samego syropu... Jest i słodki, i gorzki zarazem, lekko karmelowy. Ale idealny do pancakes'ów.
Jak już Nam się skończy syrop klonowy, a mimo to będę smażyć pancake'sy, dodam więcej cukru do ciasta ;-)
Polecam Wszystkim, a zgodność z przepisem polecam w szczególności bezglutkom ;-)

poniedziałek, 20 września 2010

Naleśniki klasyczne

Mąka, jajka, mleko i uśmiech na twarzy :-) tak niewiele potrzeba na smaczne, szybkie i pyszne danie :-) jest to moja ulubiona wersja naleśników, idealna do farszu. I chociaż uwielbiam naleśniki na słodko, tym razem podane były na słono, przygotowane specjalnie na krokiety. Pierwszą moją blogową myślą był post poświęcony tylko krokietom z farszem mięsnym. Drugą: podzielmy temat na naleśniki oraz krokiety. Zawsze robię te same naleśniki, bez względu na to, czy na słodko czy słono... a farsz przecież może być różny :-) dlatego dzisiejszy post poświęcam klasycznym cienkim naleśnikom (wychodzi 8-10 naleśników)
Składniki:
  • 195 g mąki pszennej
  • 1 szklanka mleka
  • 2 całe jajka
  • 1 szczypta soli
  • 1 łyżka oleju
Zmiksuj w misce jajka z mlekiem, dodaj szczyptę soli oraz olej. Do jednolitej mieszaniny dosypuj stopniowo mąkę, stale miksując. Ciasto powinno być rzadkie, lejące.
Jeżeli jest gęste, dolej mleka i wymieszaj. Jeżeli jest mocno rzadkie (niczym woda), dodaj mąkę, wymieszaj. Natłuść patelnię olejem i rozgrzej (wlewamy niewielką ilość ~1 łyżkę oleju; ewentualny nadmiar oleju zlej do miseczki). Podnieś patelnię znad ognia, po czym wlej 3/4 objętości chochli mieszaniny naleśnikowej i rozprowadź ją równomiernie na powierzchni patelni przechylając ją we wszystkich możliwych kierunkach. Wykonaj rozlewanie mieszaniny sprawnie i szybko, umożliwiając tym samym otrzymanie większej powierzchni naleśnika. Ja staram się rozlewać na całą powierzchnię patelni, więcej naleśniczka do zjedzenia ;-) Odłóż patelnię na kuchenkę i smaż na średnim ogniu. Kiedy ciasto się "zetnie", podważ brzegi naleśnika za pomocą widelca, potrząśnij patelnią do i od siebie. Jeśli naleśnik przywarł, podważ środek i potrząśnij jeszcze raz. Powinien swobodnie "poruszać się" zgodnie z ruchami patelnią.
Co do podrzucania, darujmy sobie ;-) no chyba, że masz lekką patelnię i wprawę - w takim razie, zazdroszczę ;-) Wracając do smażenia, przełóż naleśnik na drugą stronę (w tym celu pomagam sobie drewnianą łopatką) i smaż kolejne kilka minut. Jeśli ciasto było mocno rzadkie, naleśnik może się przerwać; jeśli było za gęsto - będzie gruby i wymagający dłuższego smażenia. Co jakiś czas podważaj naleśnik lub obracaj go na drugą stronę, kontrolując stopień usmażenia.
Z jednej strony będą miały rumianą pajęczynkę, z drugiej nierównomiernie rozłożone brązowe ciapki :-) Natłuść patelnię olejem przed smażeniem każdego kolejnego naleśnika.
Naleśniki nadają się do formowania ruloników, kopert, tzw. książeczek czy woreczków.

niedziela, 12 września 2010

Pierogi z mięsem

Dzisiaj pierwszy raz sama robiłam pierogi, od początku do końca (oczywiście pod okiem mamy ;-) ale SAMEMU!). Jest to najlepszy przepis na pierogi, jaki wpadł w nasze rodzinne ręce, a pochodzi od cioci Jadzi (pozdrowienia ;-) Ciocia jest siostrą mojego taty, córką babci Geni i to właśnie ona nauczyła ją prawdziwego pichcenia... Mieszkali w małej polskiej wiosce na południu Polski, a wszystkim chyba wiadomo, że świeże wiejskie jedzonko jest wyborne! Babcia odeszła od nas kilka lat temu, ale jej przepisy i związane z nimi i nią samą wspomnienia pozostały. Pamiętam, jak robiła domowy makaron, lepiła ciasto, wałkowała, cięła na paski i układała na starym stole w kuchence, lub na ścierkach na starej sofie ;-) aż się łezka w oku kręci, mimo to, uśmiecham się do tych wspomnień. I makaron kiedyś też zrobię! A co! Tymczasem, pierożki! (wyszło równo 55 pierogów)
Ciasto:
  • 400 g mąki pszennej
  • szczypta soli
  • 2 całe jajka
  • 1/2 szkl. ciepłej wody
  • 2 łyżki oliwy
Farsz:
  • 500 g mielonego ugotowanego mięsa z karkówki
  • 2 średnie cebule
  • kilka łyżek ciepłego rosołu, bulionu, lub wody
  • sól i pieprz
Opcjonalnie do podania:
  • boczek
  • masełko
Przygotuj ciasto: rozsyp na stolnicy mąkę, dodaj sól, zrób w środku mąki dołek. W małej misce roztrzep jajka, wlej troszkę ciepłej wody, wymieszaj, po czym przelej w dołek uformowany z mąki. Dolej 2 łyżki oliwy. Wszystkie składniki zagnieć jedną ręką, drugą dolewaj co jakiś czas wodę (musi być ciepła, jeśli ostygnie - wymień) lub podsypuj mąkę, jeśli ciasto będzie się za bardzo lepiło. Ciasto powinno być lekko sprężyste. Nie może być jednak ani twarde ani mocno zbite, dlatego dolewamy ciepłą wodę i szybko zagniatamy. Ciasto przykryj ściereczką, żeby nie wyschło.
Przygotuj farsz: posiekaj drobno cebulkę i podsmaż z masełkiem na patelni. W dużej misce wymieszaj gotowane mielone mięso (zawsze kupujemy mięso w kawałku, gotujemy z kapustą i rodzynkami, następnie mielimy mięso wraz z podsmażaną cebulką za pomocą "wilka", tj. elektrycznej maszynki do mielenia mięsa; jak ja to mówię "wiesz co jesz") z cebulką, wlej kilka łyżek rosołku lub ciepłej wody. Dopraw solą i pieprzem, posmakuj. Farsz nie będzie się lepił, nie musisz dodawać ani bułki tartej ani jajek.
Odkrój kawałek ciasta (1/3), rozwałkuj na grubość ok. 2-4 mm. Za pomocą szklanki wykrawaj krążki, po czym nakładaj łyżeczką farsz na jednej połowie każdego krążka. Dokładnie zlep brzegi. Następnie przyciśnij delikatnie widelcem, żeby się lepiej trzymały (i wyglądają ładniej ;-) Postaraj się nie przekłuć ciasta widelcem, w przeciwnym razie farsz wyleci z pierogów w trakcie gotowania. Pozostałą z wykrawania krążków część ciasta zagnieć ponownie i powtórz czynności lepienia pierogów.
W dużym garnku zagotuj wodę, osól, dodaj 2 łyżki oliwy (lub oleju). Kiedy woda zawrze, zmniejsz nieco gaz, wrzucaj delikatnie pierogi (przeważnie wrzucamy max. 15 na jedno gotowanie). Powoli zamieszaj drewnianą łyżką, zapobiegając sklejeniu pierogów w garnku, gotuj. Kiedy pierogi wypłyną na wierzch, gotuj je jeszcze ok. 10 minut na średnim gazie (woda nie może wrzeć, bo pierożki się rozpadną).
Kolejny etap: hartowanie. Za pomocą łyżki cedzakowej przenieś pierożki do garnka z zimną wodą, potrzymaj je 2 minutki. Zapobiegniesz w ten sposó sklejeniu się pierogów. Przełóż pierożki do miski. Pierogi podawaj z masełkiem lub/i podsmażonym boczkiem.
W tym celu pokrój boczek w paseczki, podsmaż z masłem na patelni (~7 minut, aż stwardnieje, tylko nie spal :P Moja rodzinka i ja preferujemy pierożki z podsmażonym boczkiem. Pierożki charakteryzują się zarówno miękkim ciastem jak i farszem.