Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muffiny i babeczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muffiny i babeczki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Babeczki waniliowe z białą czekoladą

Minęły zielone Święta, rozpoczął się nowy rok. Może jeszcze spadnie śnieg? Dzisiaj wszystkich Was częstuję słodkimi babeczkami waniliowymi. Podaję przepis autorski na 11 babeczek waniliowych z kremem z białą czekoladą.

wtorek, 14 sierpnia 2012

Pomarańczowe babeczki z brzoskwiniami

Jestem zwolennikiem szybkich wypieków. I naprawdę lubię, kiedy nie muszę używać miksera, a mogę wymieszać wszystko drewnianą łyżką w jednej misce, po czym przelać do foremki. W tym przypadku uroczych foremek do tartaletek. Każdy łasuch poczuje się wyjątkowo. Plasterki brzoskwiń wspaniale wkomponowały się w pomarańczowe ciasto. Podaję autorski przepis na 6 babeczek w foremkach do tartaletek.
Składniki:
  • 1/2 szkl. mąki bezglutenowej (u nas mix.C)
  • 6 łyżek cukru trzcinowego
  • 1 jajko
  • 1/4 kostki masła
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • chlust mleka
  • skórka z 1 pomarańczy
  • plasterki z 1-2 brzoskwiń
Masło rozpuść w rondelku, ostudź. W misce wymieszaj masło z rozbitym jajkiem, wlej odrobinę mleka. Wsyp cukier, wymieszaj. Wystarczy łyżka :-) Wsyp mąkę, proszek do pieczenia, szybko zamieszaj. Na koniec wrzuć skórkę pomarańczową, którą rozprowadź w miarę równomiernie w masie ciasta. Powinieneś otrzymać gęste ciasto, do nakładania łyżką. W razie potrzeby dosyp łyżkę mąki, zamieszaj.
Foremki do tartaletek wysmaruj margaryną, obsyp bułką tartą. Do każdej nałóż po 1-2 łyżek ciasta. Brzoskwinie obmyj, rozkrój, wypestkuj, po czym pokrój w plasterki. Ponakładaj po 3-4 plasterki do każdej babeczki.
Piecz w temperaturze 190-200°C przez 20-25 minut (do tzw. suchego patyczka). Po upieczeniu babeczki powinny swobodnie wypadać z foremek. W razie potrzeby, ostukaj foremki po bokach, po czym odwróć do góry dnem w celu uwolnienia babeczki. Ostudzone babeczki posyp cukrem pudrem. Smacznego!
Są puszyste, mięciuchne, słodkie i po prostu pyszne! Będą Wam smakowały. Osoby nie będące na diecie, mogą spokojnie zastąpić mąkę na pszenną, np. tortową.

Polecam i pozdrawiam wszystkich serdecznie!

Przepis dodaję do akcji:

piątek, 29 czerwca 2012

Muffinki czekoladowo-bananowe

Coś mnie łamie w kościach. Nie chcąc pozostać pod urokiem załamania zdrówka, upiekłam po południu muffinki. A że został nam lekko przejrzały banan, wreszcie doczekałam muffin w wersji bananaowo-czekoladowej. Idealne na niepogodę ducha i brak apetytu na tradycyjne śniadanie. Podaję przepis na 6 muffinek wg Nigelli, z książki "Kuchnia, przepisy z serca domu", z modyfikacją mąki na bezglutenową
Składniki:
  • 1-1.5 dojrzałego banana
  • 60 ml oleju roślinnego
  • 1 jajko
  • 50 g jasnego cukru trzcinowego (u mnie pół białego na pół muscovado)
  • 130 g mąki bezglutenowej (u nas mix. C)
  • 1.5 łyżki kakao dobrej jakości
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia/sody
Rozgrzej piekarnik do 200°C i wyłóż blaszkę do muffinek papierowymi papilotkami. Banany rozgnieć widelcem w misce, dodaj olej, jajko i cukier, zamieszaj widelcem. Wymieszaj mąkę, proszek do pieczenia/sodę i kakao, po czym dodaj tę mieszaninę do masy bananowej, lekko ucierając. Uzyskasz jednolitą, gęstą masę.
Do każdej foremki nakładaj po 2 łyżki masy - aż do wierzchu foremek. Piecz w nagrzanym piekarniki przez 15-25 minut, aż muffinki porządnie wyrosną i delikatnie się zarumienią. Jeżeli nie będziesz pewny, czy już je wyjąć z pieca, sprawdź stan upieczenia za pomocą patyczka - powinien być suchy.
Odstaw foremkę z muffinkami, by nieco przestygły, po czym wyłóż na metalową/drewnianą kratkę. Smacznego!

Pysznie bananowe z nutą kakao. Najlepsze tuż po upieczeniu i lekkim ostygnięciu. Możesz przechowywać je w hermetycznym pojemniku, w chłodnym miejscu do 2-3 dni. Warto wówczas je delikatnie podgrzać tuż przed podaniem, 5-8 minut.
Muffinki można również zamrozić w hermetycznym pojemniku, przełożone papierem do pieczenia, i przechowywać do 2 miesięcy w zamrażarce.
Rozmrażaj je wówczas 3-4 godziny w temperaturze pokojowej i odgrzewaj jak wyżej. Ja jeszcze nigdy nie mroziłam muffin. U nas po prostu znikają :-) U Was pewnie też!

Pozdrawiam Was cieplutko w ten piękny słoneczny dzień!

Ps. Chyba złapała mnie jakaś wirusówka :/ Noc nieprzespana, z dreszczami i bólem brzucha, dzień z bolącym gardłem i katarem. Konieczny dzień wolny i odkurowanie.

Fatalnie jest zachorować akurat wtedy, gdy pojawia się tak piękne słońce na horyzoncie. Tymczasem po wyjściu na balkon, cieknie z nosa, pieką oczy i boli głowa, i ma ochotę się schować pod kocem w ciemnym pokoju. Eh no ale można. Jestem tego aktualnym przykładem :-( Chyba mnie gdzieś przewiało. Trzymajcie się dzielnie i nie chorujcie!

niedziela, 3 czerwca 2012

Muffiny z krówkami lub czekoladą

Jedno ciasto, dwa smaki. Muffiny poszły w Świat, na Dzień Dziecka i urodziny Dziadka. No to sto lat :-) Podaję przepis autorski na 12 muffinek.

sobota, 5 maja 2012

Muffiny z rabarbarem i prażonymi migdałami

Powroty są piękne. Powroty do zdrowia jeszcze piękniejsze :-) Mimo gipsu na ręce zaczynam stawiać pewniejsze kroki w kuchni. I tak oto powstały, przy pomocy Mamci, muffinki z pierwszym rabarbarem w domu :-) Kwaśny smak złamany prażonymi migdałami. Pycha! Zdały egzamin na majówce :-) Podaję autorski przepis na 12 muffinek
Składniki:
  • 200 - 220 g mąki pszennej tortowej
  • 140 g białego cukru
  • 1 i 1/2 płaskiej łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 op. cukru waniliowego lub łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 100 ml ukwaszonej śmietany 18%
  • 100 g margaryny
  • 2 jajka
  • 50 g posiekanych płatków migdałowych
  • 2 długie łodygi rabarbaru
Ponieważ póki co działam przy pomocy jednej ręki, pozwoliłam sobie na użycie miksera. Wszystkim zdrowym rękom wystarczy widelec lub duża łyżka do wymieszania masy ;-) Rabarbar myjemy, kroimy w kostkę, wrzucamy do miski, gdzie posypujemy łyżką cukru, po czym odstawiamy. W misce mącimy jajka, dolewamy rozpuszczoną, ostudzoną margarynę, mieszamy. Dosypujemy cukier, cukier waniliowy, proszek do pieczenia oraz szklankę mąki.
Całość mieszamy, dodajemy również śmietanę, ponownie mieszamy. Wreszcie dosypujemy pozostałą 1/2 szklanki mąki, mieszając. Jeśli ciasto jest rzadkie, dosypujemy mąkę łyżkami, mieszamy. Ciasto powinno być gęste, a wystarczą maksymalnie 2 filiżanki mąki. Na koniec należy wmieszać 3/4 przygotowanych posiekanych migdałów oraz rabarbar.
Blaszkę wykładamy papilotami lub smarujemy margaryną i obsypujemy bułką tartą. Do każdego otworu nakładamy po 2, max. 3 niepełne duże łyżki ciasta. Z wierzchu posypujemy szczyptą posiekanych migdałów. Pieczemy w temperaturze 200°C, lub aż do tzw. suchego patyczka. Ewidentnym znakiem ich upieczenia będzie również równomierny, piękny rumień. Smacznego!
Gdy wyjmiecie je z piecyka, nastąpi miłość od pierwszego wejrzenia. A gdy ich spróbujecie, no cóż, z tęsknym wzrokiem spojrzycie na pozostałe i ochoczo poczęstujecie się kolejną muffinką :-) Do dzieła ;-)

Rabarbar kupiłam kilka dni temu z myślą o pierwszym wypieku po tak długiej tutaj mojej nieobecności. Piekłyśmy je rano 1 maja, razem z Mamą. W pstrykaniu zdjęć pomagał statyw przywieziony dopiero co z Trójmiasta. Popołudniu zaś muffinki wylądowały na gościnie u dziadków :-) Po zajadaniu konieczny był długi spacer ;-) Mój pierwszy tak długi, godzinny spacer po złamaniu i potłuczeniu. Już w następny wtorek wielkie zdejmowanie gipsu! Hip hip hurra! A potem rehabilitacja... Nie chcę tutaj Was zadręczać moimi przykrymi wspomnieniami i przeżyciami, dlatego napiszę tylko:

jak dobrze znowu tu być :-)

Przepis dodaję do akcji:
Czas na piknik 2012!Majówkowe szaleństwo

piątek, 23 grudnia 2011

Chocolate Cupcake. Wesołych Świat!

Wczoraj wieczorem wróciłam do rodzinnego domu. Urwanie głowy ;-) W ostatni weekend zrobiłam pierwsze podejście do bezglutenowych babeczek czekoladowych, natomiast we wtorek przygotowałam glutenowe na mące tortowej. W obu wersjach są rewelacyjne. Słodkie, urocze, świąteczne, słodkie upominki. Dzisiaj będę je piec po raz trzeci :-) Podaję autorski przepis na 9 babeczek* oraz krem czekoladowy
Chocolate cupcake:
  • 120 g mąki bezglutenowej (użyłam mix. C, f. Schar)
  • 50 g cukru muscovado
  • 50 g roztopionego masła
  • 1 jajko
  • 70-100 ml mleka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 100 g rozpuszczonej czekolady (u nas po 50 g gorzkiej i mlecznej)
Frosting (krem czekoladowy):
  • 4 płaskie łyżki lekko miękkiego masła
  • 100 - 150 g serka typu creme cheese
  • 1 łyżeczka wanilii
  • 1/2 szkl. cukru pudru
  • 1-2 łyżek mleka
  • 100 g rozpuszczonej czekolady
Jajko utrzyj z cukrem, po czym dodaj masło, proszek do pieczenia, 1/3 szkl. mleka oraz mąkę. Całość dokładnie zmiksuj. Proponuję Wam stopniowe dolewanie mleka, aby nie rozrzedzić za bardzo masy i nie nadrabiać dosypywanie zbytniej ilości mąki. Generalnie powinniście zużyć około 1/2 szkl. mleka oraz 1 szkl. mąki (+ ew. kilka łyżek). Na sam koniec wlej rozpuszczoną, ale ostudzoną do temperatury pokojowej, czekoladę, zmiksuj.
Masa powinna być raczej gęsta, powoli spływająca z łyżki. Jeśli jest rzadka, dosypuj po 1 łyżce mąki, miksuj. Foremkę smarujemy margaryną, obsypujemy bułką tartą lub wykładamy papilotkami. Następnie do każdego otworu nakładamy po 2 łyżki masy (zawsze nakładam ilość tuż poniżej max. wysokości otworu). Pieczemy w 180-190°C przez 20-30 minut, aż to tzw. suchego patyczka. Babeczki studzimy.
Krem czekoladowy**: w wysokim naczyniu krótko ubij masło. Do masła dodaj serek, wanilię, zmiksuj na jednolitą masę. Jeśli będzie bardzo gęsta, wlej 1 łyżkę mleka, ponownie zmiksuj. Następnie wsypuj stopniowo cukier puder, stale miksując, aż uzyskasz kremowy, w miarę gęsty krem. Na koniec wlej rozpuszczoną czekoladę. Całość dokładnie zmiksuj, w razie potrzeby wsyp łyżkę cukru pudru. Gotowy krem przełóż do rękawa cukierniczego, wybierz odpowiadającą Ci końcówkę. Udekoruj kremem ostudzone babeczki, nakładając go od zewnątrz babki do środka. Babeczki posyp cukrowymi ozdobami. Smacznego!
Ostrzegam, że są bardzo słodkie, bardzo czekoladowe, pyszne :-)

Dzisiaj częstuję Was wszystkich moimi słodkimi upominkami, życząc Wam Wesołych, Zdrowych i Pogodnych Świąt Bożego Narodzenia :-) Niech nikt z Was nie będzie sam w te Święta. Wesołych Świąt Kochani!

* planowałam jak zawsze upiec 6 heh Piekąc wersję glutenową zwiększyłam następująco ilości składników, otrzymując 12 babeczek: 
200-220 g mąki, 80 g cukru, 2 jajka, 3 łyżeczki przyprawy piernikowej, reszta bez zmian.
Jeśli chodzi o krem, podane ilości składników wystarczą na pokrycie 12 babeczek. Jeśli planujecie upiec mniej, użyjcie mniej serka (dlatego podaję Wam zakres ilości).

** używam zdecydowanie mniej masła, niż w tradycyjnym, zagranicznym przepisie na taki frosting. Dlaczego? Po raz pierwszy przygotowywałam waniliowy krem na Wielkanoc. Bazował na wielkich ilościach masła, serka i jeszcze większych ilościach cukru pudru. Był okropny! Tak jakbym posmarowała babkę masłem. W związku z czym poeksperymentowałam dodając składniki stopniowo, uzyskując zadowalający mnie efekt :-) Mam nadzieję, że Wam się spodoba.

Przepis dodaję do akcji:
Słodki upominek Świętujemy!

piątek, 12 sierpnia 2011

Muffiny z nektarynką i śliwkami na korzenną nutę

Prosto, szybko i owocowo. Po raz pierwszy z nektarynką i czerwonymi śliwkami. Ekspresowe muffiny z korzenną nutą. Oczywiście bezglutenowe. Podaję przepis autorski na 6-7 sztuk (jakoś nie mogę wycyrklować na równą 6kę :P
Składniki:
  • 120 g mąki bezglutenowej + do ew. podsypywania (użyłam mix C, f. Schar)
  • 80 g cukru
  • 1 op. cukru waniliowego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 płaska łyżeczka kardamonu
  • szczypta soli
  • 80 g rozpuszczonego masła/margaryny
  • 1 jajko
  • 100 ml śmietany 18%
  • owoce: 1 nektarynka + 1-2 czerwone śliwki
  • cukier puder do posypania
Masło rozpuszczamy w rondelku, ostudzamy. W misce mieszamy składniki suche. Wbijamy jajo, dodajemy tłuszcz i śmietanę. Całość mieszamy za pomocą łyżki. Ciasto powinno być gęste, z wolno opadającą łyżką o brzeg miski. W razie potrzeby, dosypujemy łyżkę mąki. Owoce obieramy ze skórki, pestkujemy, kroimy w kostkę. Wreszcie dokładamy je do ciasta, delikatnie mieszamy.
Blaszkę na muffiny smarujemy margaryną, obsypujemy bułką tartą. Do każdego otworu nakładamy po 2 łyżki ciasta (lub do 3/4 wysokości). Pieczemy w temperaturze 190°C przez 20-25 minut (do tzw. suchego patyczka oraz rumieńców ciasta). Ostudzone muffiny posypujemy cukrem pudrem.
Były lekko słodkie, wyraźnie korzenne (chociaż dałabym jeszcze więcej kardamonu i cynamonu!). Najbardziej smakowały mi jeszcze lekko ciepłe, miękkie, puchate, mokre od owoców. Najlepsze w pierwszym dniu pieczenia. Muffiny polecam zawsze spragnionym ekspresowych wypieków ;-)
Smacznego!

wtorek, 21 czerwca 2011

Muffiny blondaskowe z nutą pomarańczy. Pierwszy Dzień Lata :)

Przez cały pobyt w Londynie objadałam się do kawy przeróżnymi brownies. Co jedne, to lepsze, dlatego nieustannie do niego wracałam, nie dając szansy innym wypiekom... wyjątkami były jedynie sernik z jagodami oraz chrupiące ciasto czekoladowe ;-) Dzisiaj nadal czekoladowo, aczkolwiek biało i muffinkowo. Podaję przepis na 8 muffinek
Składniki:
  • 125 g mąki pszennej tortowej + 3 łyżki
  • 80 g białego cukru
  • 80 g rozpuszczonego masła lub margaryny + 2 łyżeczki do polewy
  • 100 ml śmietany 18% ukwaszonej
  • 100 g białej czekolady + 50 g do polania muffin
  • 150 g kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 op. cukru waniliowego
  • 2 łyżki śmietany (18%, kremówki, mleka) do przygotowania polewy
Czekoladę drobno siekamy, po czym rozpuszczamy w kąpieli wodnej. W jednej misce mieszamy składniki mokre: rozpuszczone i ostudzone masło, rozbite jajo oraz 80-100 ml kwaśnej śmietanki. W drugiej misce mieszamy łyżką składniki suche: mąkę, cukier, proszek do pieczenia, cukier waniliowy, sól. Do składników mokrych dodajemy suche, całość dokładnie mieszamy do uzyskania jednolitej, gęstej konsystencji. Na koniec wsypujemy kandyzowaną skórkę pomarańczową, mieszamy, wreszcie dokładamy partiami rozpuszczoną czekoladę. Masa powinna być gęsta. Blaszkę na muffinki smarujemy margaryną, obsypujemy bułką tartą.
Następnie do każdego otworu nakładamy po 2 łyżki gęstej masy. Muffinki pieczemy w temperaturze 190°C przez około 20-30 minut (lub aż do tzw. suchego patyczka). Ostudzone muffiny zdobimy polewą z białej czekolady: w tym celu czekoladę siekamy, rozpuszczamy w kąpieli wodnej z 2 łyżeczkami masła oraz odrobiną śmietanki (użyłam kremówki); całość dokładnie mieszamy do uzyskania jednolitej, nie za rzadkiej, nie za gęstej masy. Masa powinna być na tyle gęsta, aby spływając "zatrzymała się" na brzegach muffinki (dlatego nie przesadzajmy z rozrzedzaniem za pomocą mleka/śmietany).
Są słodkie, ale przede wszystkim kruche! Im więcej użyjecie skórki pomarańczowej, tym częściej ją napotkacie, dlatego nie oszczędzajcie ;-) Przyznaję, że jestem zadowolona z dzisiejszych blondasków. Przynajmniej muffinki zawsze wychodzą :P
Smacznego i pozdrawiam!

Przepis dodaję do akcji: 
Muffinkowo 2011

niedziela, 3 kwietnia 2011

Muffiny cytrynowe na Wielkanoc (bezglutenowe)

Na spóźniony dzień muffina wybrałam jeden z wariantów klasycznych: cytrynowe. Wyjątkiem jest mąka bezglutenowa ze względu na dietę. Podaję przepis na 12 muffinek.

niedziela, 2 stycznia 2011

Muffiny bananowo-kokosowe (bezglutenowe)

W domu pełno bananów i wiórków kokosowych. Zdarza się, że nasze plany często mijają się z rzeczywistością i przytrafiają nam się niespodzianki. Taką nagłą pierwszą niespodziewanką w tym roku są dzisiejsze muffinki. Inspiracją okazał się przepis ze strony The Way the cookie crumbles. Przepis ździebko zmodyfikowałam, przede wszystkim czyniąc go bezglutenowym. Ku mojemu zaskoczeniu wyszło 11 muffinek
Składniki:
  • 120 g mąki bezglutenowej (użyłam f. Schar, można zastąpić pszenną)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 2 banany (rozgniecione)
  • 60 g miękkiego masła
  • 60 g białego cukru 
  • 1 jajko
  • 1/2 łyżeczki wanilii (opcjonalnie)
  • 1/2 szkl. wiórków kokosowych + do posypania
W dużej misce mieszamy składniki mokre: roztrzepane jajko, wanilię, rozgniecione banany, masło (można je również rozpuścić i dodać ostudzone). W drugiej, mniejszej misce mieszamy składniki suche: mąkę, proszek do pieczenia, sodę oczyszczoną, cukier, szczyptę soli oraz wiórki kokosowe. Do składników mokrych wsypujemy suche, mieszamy na jednolitą masę za pomocą łyżki.
Masa powinna być dosyć gęsta. Piekarnik nastawiamy na 200°C. Blaszkę ma muffiny wykładamy papilotkami lub smarujemy margaryną i obsypujemy bułką tartą. Do każdego otworu w blaszce nakładamy taką samą ilość ciasta na 3/4 wysokości otworu.
Wierzch ciasta posypujemy wiórkami kokosowymi. Pieczemy około 20 minut, aż do zarumienienia się muffin oraz do tzw. suchego patyczka. Pięknie rosną ;-)
Studzimy na kratce.
Muffiny wyszły wyjątkowo miękkie. Po raz pierwszy piekłam muffinki bez śmietanki/maślanki/mleka i jestem mile zaskoczona, że wyszły ;-) Są mocno bananowe. W wyglądzie środek ciasta charakteryzują brązowe niteczki od bananów, gdzieniegdzie wiórki kokosowe, aczkolwiek tylko delikatnie wyczuwalne. Muszę przyznać, że muffiny wyszły z dosyć charakterystycznym smakiem ;-) I są słodkie.
I chociaż od 31 grudnia zeszłego roku miałam zamiar upiec jako pierwszy w tym roku placek rafaello, cieszę się, że zaczynam nowy rok muffinkami. Dlaczego? Bo muffiny zawsze wychodzą :-) W związku z czym działają na mnie pozytywnie, poprawiają nieziemsko mój nastrój. A że jest nastrojowo od kilku dni, dzisiaj jest wyjątkowo radośnie!
Witam Was w Nowym Roku ;-) Na ten Nowy Roczek życzę Wam smacznych i pięknych wypieków oraz przepysznych dań, i żeby pozostawały po nich same okruszki i puste talerze, i serduszka były radosne a brzuszki syte ;-)

niedziela, 28 listopada 2010

Muffiny z karmelizowanymi jabłkami

Tak, miało być coś specjalnego. I było. Jeśli jeszcze kiedyś skuszę się na taką męczarnię jak w sobotę, to poinformuję Was o tym "cudzie bezglutenowym". Byłam za nerwowa piekąc sobotni placek. Wyszedł słodki. Ale nie spełnił moich oczekiwań... Tymczasem dzisiaj, na poprawę nastroju i z wielką nadzieją, że na pewno wyjdą dobre - muffiny. Z jabłkami i cynamonem - bo trwa jeszcze jesień. Posypane cukrem pudrem - bo spadł śnieg ;-) Także dzisiaj - muffiny jabłkowe ośnieżone cukrem pudrem :D Podaję przepis na 12 muffinek
Składniki:
  • 250 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 170 g białego cukru + do posypania muffin
  • 120 ml oleju
  • 200 ml śmietanki ukwaszonej 18%
  • 1 łyżka miodu
  • 4 żółtka (mogą być 2 całe jajka, ponieważ jednak miałam "luzem" żółtka-użyłam je)
  • 30 g cukru trzcinowego (do skarmelizowania jabłek, może być biały)
  • 1 łyżka cynamonu (do skarmelizowania jabłek)
  • 1 łyżka masła
  • 2 jabłka
W jednej, mniejszej misce wymieszaj składniki suche, tj. mąkę, biały cukier, proszek do pieczenia, sól. W większej misce roztrzep jajka (ja użyłam żółtka...no bo były w lodówce :D na szczęście z samych żółtek, ale za to większej ilości śmietanki, muffiny też wychodzą), dodaj olej, łyżkę miodu, 200 ml śmietanki jeśli używasz żółtka (jeśli użyjesz 2 całe jajka, to w zupełności wystarczy 140 ml kwaśnej śmietanki). Do składników mokrych dodaj suche, całość dokładnie wymieszaj. Masa na muffiny powinna być bardzo gęsta, w której łyżka stoi na baczność :D
Obierz jabłka, wykrój gniazda nasienne, pokrój w kostkę. Na patelnię włóż masło, pokrojone w kostkę jabłka, posyp 2 łyżkami cukru trzcinowego oraz 1 łyżeczką cynamonu. Całość smaż na średnim ogniu, aż jabłuszka zmiękną, skarmelizują się pozostawiając jednak nadal w swoim kształcie (nie smaż ich za długo, żeby nie otrzymać "ciapki"). Wysmaruj otwory blaszki masłem (lub margaryną), obsyp każdy bułką tartą. Następnie, do każdego otworu nakładaj ciasto za pomocą łyżki (ciasto powinno być na tyle gęste, abyś zsuwać je za pomocą drugiej łyżki lub palca); nałóż ciasta do 3/4 wysokości każdego otworu na muffinki. Na ciasto rozłóż skarmelizowane jabłka.
Możesz je delikatnie zanurzać w cieście, ale nadal większą ich część pozostaw na wierzchu po czym posyp każdą przyszłą babeczkę szczyptą cukru (białego lub brązowego, bez znaczenia). Piecz w temperaturze 200°C przez 20-30 minut, aż muffinki zarumienią się (piekłam 30 minut). Po ostygnięciu, posyp muffiny cukrem pudrem. Pierwszy raz trzymałam muffinki tak długo w piekarniku. Przeważnie wystarczyło 20 minut na nabranie złotego koloru, a tymczasem dzisiaj taka niespodzianka. Obawiałam się nawet, że mogę je spalić :D Na szczęście nic takiego się nie stało i wreszcie po upływie pół godziny wyjęłam je z pieca.
Odczekałam kilka minut, wyjęłam je na deskę... Wreszcie posypałam cukrem pudrem i spróbowałam jeszcze ciepłą :P Muffin miękki i słodki. Ale nie za słodki, taki w sam raz. Jabłuszka miękkie, z nutką cynamonu. Wyszły bardzo dobre :-) Co mnie cieszy... Muffiny jabłkowe jeszcze tak jesiennie, a tymczasem za oknem spadł śnieg i zima coraz bliżej... Ah! Już wiem, dlaczego piekłam je tak długo! Zimnooo im było :P hehehe A tak poważnie, czy u Was też robi się mroźno? I coraz zimniej?  
A dzisiaj pierwsza niedziela Adwentu... Jak tam Wasze postanowienia? A moje? Hm... Jeśli się z Wami nimi podzielę, będę miała motywację, żeby je dotrzymać. Bo z tym dotrzymywaniem to trudna sprawa ;-)
To może tak po cichu, po kryjomu... Tylko nie myślcie o mnie źle. Przecież każdy z Nas ma jakieś wady, prawda? A ja nigdy nie ukrywałam, ideałem nie jestem.
Kasiowe postanowienia Adwentowe:
1) być mniej złośliwym (bo gdyby płacono za każdą złośliwość, byłabym najbogatszym człowiekiem na świecie :D
2) nabrać więcej pokory (bo przecież nie wszystko mi się należy, a "ideał jest tylko jeden")
3) uśmiechać się częściej (bo dziadki ciągle mi to powtarzają)
4) mieć nadzieję (bo granica między moim realizmem a pesymizmem jest bardzo wąska)
5) czekoladę jeść tylko od święta (bo to poprawi stan mojej skóry i wagę ;-)
6) uwierzyć, że wytrzymam przez 4 tygodnie :D
A Wy? Co dzisiaj postanowiliście? ;-)

sobota, 9 października 2010

Muffiny żytnie z dżemem

Nigdy wcześniej nie jadłam, ani nie piekłam muffin z mąki żytniej. A w końcu mąka pełnoziarnista, z większą ilością błonnika i minerałów, aniżeli pszenna. Jednym słowem: zdrowsza. Pomysł na muffiny z dżemem pochodzi od Was, czytelników. Być może źle zrozumiałam intencje niektórych osób, które skierowała do mnie ich wyszukiwarka ze słowami "muffinki z konfiturą/dżemem", ale przynajmniej powstał bardzo fajny pomysł :-) Przecież dżem może być nie tylko dodatkiem do smarowania muffin, może stać się jednym ze składników ;-) (ponieważ robiłam je po raz pierwszy, bazując na sprawdzonych przeze mnie przepisach, i nie wiedziałam sama co wyjdzie, zrobiłam mniejszą porcję ciasta. W związku z czym podaję przepis na 6 muffinek)
Składniki:
  • 130 g mąki żytniej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • szczypta soli
  • 80 g cukru
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • 1 jajko
  • 65 ml oleju (1/4 szkl.)
  • 70 ml śmietany ukwaszonej 18%
  • dżem lub marmolada (obojętnie jaki smak, ważne żeby dżem był gęsty)
  • cukier trzcinowy do posypania muffin (opcjonalnie, może też być biały)
W mniejszej misce wymieszaj składniki suche: mąkę żytnią, proszek do pieczenia, sól, sodę oraz cukier. W drugiej misce roztrzep jajko, dodaj olej, na koniec śmietankę, wymieszaj. Dodaj składniki suche do składników mokrych, całość wymieszaj łyżką. Masa powinna być bardzo gęsta, wręcz twarda, również lepiąca. Dodaj do niej 3 łyżki dżemu (użyłam brzoskwiniowy), wymieszaj. Masa stanie się mniej zbita niż przed dodaniem dżemu, rzekłabym, że nabierze ogłady :P Powinna pozostać gęsta, ale pozostawiona w niej łyżka swobodnie powinna opadać o brzeg miski, DLATEGO dosypuj łyżkami mąkę pszenną i mieszaj, aż będzie gęsta, a pozostawiona w niej łyżka (niemal stojąc w miejscu) - zacznie powolutku opadać o brzeg miski (dosypywałam 3 łyżki mąki pszennej).
Dlaczego dosypałam mąkę pszenną, a nie żytnią? Przed pieczeniem muffin, szukałam informacji na temat mąki żytniej oraz wypieków z tej mąki. Generalnie, wypieki z mąki żytniej są bardziej "zbite", zwarte, aniżeli z pszennej. Chcąc otrzymać wypiek lżejszy, miesza się mąkę żytnią z mąką pszenną. Owszem, chciałam upiec muffiny o nieznanym mi dotąd smaku, ale nie preferuję "zbitych" bułek, chleba, wypieków, dlatego postanowiłam dodać mąkę pszenną.
Wysmaruj blaszkę na muffiny margaryną i obsyp bułką tartą (jeśli masz i preferujesz - użyj papilotki), po czym nałóż do każdego otworu po jednej łyżce masy. Masa powinna być na tyle gęsta, aby zsuwać ją z łyżki za pomocą palca (lub drugiej łyżki). Następnie, nałóż po pół łyżeczki dżemu na środek masy w każdy z wyłożonych masą otworów.
Wreszcie rozłóż resztę masy po sam brzeg w każdym z otworów, pokrywając warstwę dżemu, w związku z czym łącząc dolną warstwę masy z górną (kładziemy dżem na środek, żeby jak najmniej wykipiało lub wcale). Zawsze rozkładam masę po sam brzeg otworu na muffiny, wcale nie na połowę ani 3/4 wysokości... jeśli jest gęsta to nie wykipi, a lubię wysokie i pękate muffinki ;-) Posyp wierzch muffin cukrem trzcinowym. Piecz w temperaturze 200°C przez 15-25 minut (piekłam je 20 minut), aż się zarumienią. Przed wyjęciem muffin, odstaw blaszkę do ostudzenia.
Jedynym niedogodnieniem pieczenia tych muffin okazało się wykipnięcie z niektórych dżemu. Jeśli użyjesz marmoladę, nie wykipi. Osiądzie na spodzie muffinki (wiem, bo piekłam kiedyś bezglutenowe z marmoladą). Najważniejsze jednak, że same muffiny są mokre w środku. Nie są ani zbite ani suche. Oczywiście charakteryzują się zupełnie innym smakiem niż muffiny z mąki pszennej. Dla mnie jest to smak lekko orzechowy? Najlepsze w dniu upieczenia. Nadają się na pierwsze lub drugie śniadanie. Moim zdaniem, nie nadają się na podwieczorek :P pewnie z powodu razowego posmaku. Zjadłam dwie na drugie śniadanie, smarując kawałki masłem oraz dżemem i konfiturą na przemian. Jak już mieszać smaki to mieszać, raz brzoskwiniowy, raz konfitura wiśniowa :-) Było dobre drugie śniadanie. Polecam fanom zdrowych, ciemnych wypieków.

niedziela, 26 września 2010

Muffiny cynamonowe ze śliwkami

Jesień pachnie śliwkami. Moja pachnie też cynamonem. Na dzisiaj autorski przepis na szybkie muffinki, słodkie z nutką cynamonu i przypieczonymi płatkami migdałów. Dawno nie jadłam tak smacznych muffin. Z podanych proporcji wyszło mi 9 muffinek.
Składniki:
  • 1 szkl. mąki tortowej
  • 1/2 szkl. białego cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 op. cukru waniliowego
  • 200 ml gęstej śmietanki 18%, np. kwaśnej
  • 70 g rozpuszczonej margaryny
  • 1 jajko
  • 4-5 śliwek pokrojonych w kostkę
  • 2-3 łyżki płatków migdałowych, opcjonalnie
W jednej misce wymieszaj składniki suche, tj. mąkę, proszek do pieczenia, cukier oraz cynamon. W drugiej, większej misce roztrzep jajko, dodaj ostudzoną rozpuszczoną margarynę, śmietankę. Dodaj składniki suche do mokrych. Całość dokładnie wymieszaj łyżką do uzyskania jednolitej, gęstej konsystencji ciasta.
Na sam koniec dodaj pokrojone w kostkę śliwki, zamieszaj. Blaszkę na muffinki wysmaruj margaryną i obsyp bułką tartą lub wyłóż papilotkami. Do każdego otworu nałóż max. 2 łyżki ciasta - po sam górny brzeg otworu. Każdą przyszłą muffinkę posyp płatkami migdałów.
Piecz w temperaturze 200°C przez 25-30 minut lub aż do tzw. suchego patyczka. Muffinki powinny pięknie wyrosnąć, delikatnie popękać i mocno się przyrumienić.

Smacznego!
Muffinki należą do najprostszych i najsmaczniejszych małych przyjemności. Wystarczy wymieszać wszystkie składniki łyżką, wstawić do pieca, po czym zajadać się jeszcze ciepłymi. Śliwka wspaniale współgra tutaj z cynamonem. No i ten zapach i smak przypieczonych płatków migdałowych. Pycha!